1 czerwca 2016

SYN

Syn. 
O którym się mówi, że bardziej Mamusiny. 
Ten, którego kocha się najmocniej, kiedy nabroi...absurdalnie.
Który swoją małą, nieporadną, niewinną ale już męskością powala na łopatki w najgorszy dzień. 
Ten, co jeszcze dzieckiem jest a już opieką otacza, w geście krótkim. 
Przy którym ma się na uwadze czy aby tymi lalkami i gazetkami Barbie to nie za bardzo się interesuje...bo chce się bardzo zachować zdrowy rozsądek, umiar i dawać wybór. Niech decyduje. Ale w tym samym czasie czujność, głupia taka się zapala! A on przecież od małego z wózeczkiem po placu i wiem, że dlatego właśnie, że wspierałam i te miśki do wózka dawałam, On teraz taki opiekuńczy, z ogromnym zapasem empatii. Bo pozwoliłam mu się tego nauczyć. 
Ale wiadomo, że dziewczynka.z samochodzikami jest ok a na chłopca z wózeczkiem to już spojrzenia niemrawe. Teksty "to dla dziewczynek", "chłopcom nie wypada" - rozumiecie? Ludziom się od razu coś wydaje! Niewiarygodne...że ja też o tym czasem.
Mój syn nie musi być twardzielem. Choć ma wzorce odpowiednie ku temu. 
Teraz jest delikatny, kochany, do rany przyłóż ale jak uwielbia walki! Kiedy tylko może z Tata boksy ślą. 
Mimo to jeszcze nigdy nikogo nie uderzył na prawdę, bo jak twierdzi "może zaboleć go bardziej niż mnie, kiedy mnie popchnął". Kurcze, no ideał. Z jednej kropli z Tatkiem swoim. Siłacz o gołębim sercu. 
Matko, jaka ze mnie szczęściara! Mam ich dwóch!
Ciekawe jaki będzie ten Trzeci...

No i tak ta Matka z Synem życie całe chce się przyjaźnić. Nadążać za nim. Żeby poopowiadać co u niego sam kiedyś przyszedł. Żeby nie czuł się niezręcznie, że to z mamusią, żeby to nigdy wstyd dla niego nie był, żeby tylko...umiał i nie wstydził się kochać.


Z okazji dnia Dziecka życzę swoim i Waszym Dzieciom, żeby zawsze nam - Rodzicom się chciało

placki na kolację smażyć
ciasto kręcić na niedzielę (chociażby)
babeczki piec, kiedy tylko najdzie Dzieci na nie ochota
bawić się na podłodze przez całą godzinę 
planować dni wolne, żeby były pięknym wspomnieniem za miesięcy kilka. Tym bardziej jeśli tych wolnych jest jak na lekarstwo
o te wspomnienia dziecięce dbać, zbierać pamiątki, podpisywać, pamiętać i kiedyś opowiedzieć, pomóc przypomnieć
cierpliwie uczyć jazdy na rowerze/rolkach/deskorolce
tłumaczyć tyle ile trzeba dlaczego "nie", zamiast mówić "nie, bo nie", "nie, bo ja tak mówię"
wspierać przy upadku, czasem bez słowa podnosić i pozwolić nauczyć się życia na własnych błędach
pamiętać jak to było za naszej młodości, żeby później nie zrzędzić za wiele 

I życzyć bym chciała tym Dzieciom jeszcze 

uśmiechu zawsze szczerego, 
śmiechu aż do bólu brzuszka przynajmniej raz dziennie, 
ciekawości i dociekliwości w poznawaniu świata, 
uporu nieustającego w dążeniu do celu,
żeby nie poznały smaku lęku i strachu,
żeby nie poznały na sobie co to głód i choroby groźne,
żeby miały w sobie dość odwagi i empatii żeby świat ten zmieniać na lepsze,
żeby mogły zawsze na nas liczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz